Forum dla wszystkich sympatyków smoków oraz miłośników szeroko pojętej fantastyki.



Uwaga! Draconis korzysta z plików cookies. Są one niezbędne do funkcjonowania forum.

Teraz jest 22 wrz 2020, 17:38

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 28 cze 2015, 19:02 
Buntownik bez powodu
smok
Offline

Dołączył(a): 14 paź 2006, 20:24
Posty: 521
Lokalizacja: Wieluń
deviantArt: Bazil3282
Na wstępie muszę uprzedzić, że w sumie tyle tu będzie gadania o smokach, co o jaszczuroludziach (bo Sorevianie to jaszczuroludzie). Poza tym, całe przedstawione tu „lore” pochodzi ze świata o settingu SF, gdzie nie ma bogów, magii (jest za to psionika) i innych zjawisk nadprzyrodzonych – stąd wierzenia religijne są całkowicie fikcyjne i nie odgrywają większej roli w fabule. Stąd mogą się co niektórym wydać ubogie. Po prostu nie koncentruję się na wierzeniach religijnych Sorevian, a wszelka mitologia powstaje w tym zakresie niejako przy okazji. Jak konkretnie? Poprzez rozbudowę „lore” dotyczącego sprzętu militarnego – statków kosmicznych, pojazdów, etc. Każdy z nich ma swoją nazwę, ale nazwa ta nigdy nie jest pustym słowem – zawsze ma znaczenie. Podobnie jak w rzeczywistej historii były czołgi typu Tygrys albo Patton. Przykładowo, Sorevianie mają czołgi podstawowe RA-48 Nizure – to słowo nie jest tylko nazwą kodową maszyny bojowej, ale także żyjącego na planecie Sorevian zwierzęcia (a konkretnie: drapieżnego gada ssakokształtnego o wyglądzie długonogiego jaszczura). W ten sposób, wymyślając background dla tych nazw, stopniowo buduję także mitologię – Sorevianie nazywają bowiem klasy swojego sprzętu także od imion smoków, występujących w ich religii.

Ci, którzy mieli bliższą styczność z moją „tfurczością”, wiedzą zapewne, co to za jedni, ci Sorevianie. Dla tych, co nie wiedzą, powiem krótko – to jaszczuroludzie z mojego SF-uniwersum, dysponujący zaawansowaną technologią i biorący czynny udział w międzygwiezdnych (i międzyrasowych) zmaganiach. Wyróżniają się na tle innych ras tym, że pomimo swojego racjonalizmu oraz rozwoju naukowego tudzież technologicznego, wciąż pozostają bardzo religijni – a bóstwa występujące w ich religii są de facto smokami.

Dominująca wśród nich religia – której jak na razie nie nadałem żadnej konkretnej nazwy – narodziła się w państwie o nazwie Aderia i stamtąd rozprzestrzeniła na cały Sorev (znaczy, rodzimą planetę Sorevian). Występujące w owej religii „smoki” można zasadniczo podzielić na trzy kategorie – sivaronów, sivafarów oraz sivantien. Ci ostatni to w istocie sami Sorevianie – sivantien to na równi termin religijny, jak i nazwa gatunkowa tej rasy. Etymologia tego słowa jest do dziś niejasna – nie wiadomo, czy powstało ono wcześniej i to od niego utworzono terminy na nazwanie „smoków”, czy raczej odwrotnie – wprowadzono je w przypowieściach religijnych i później przyjęło się także jako termin fachowy. Tak czy inaczej – Sorevianie nazywają siebie sivantien i w tekstach religijnych, i w literaturze naukowej, i w rozmowach między sobą, i w prywatnych myślach.

I jeszcze jedno, nim przejdę do rzeczy – soreviańskie przypowieści religijne generalnie opiewają historię, jaka miałaby się wydarzyć tysiące lat temu, w tak zwanych (niezbyt oryginalnie, wiem) Mrocznych Wiekach, z których zachowało się bardzo niewiele pozostałości, w związku z czym Sorevianie również niewiele wiedzą o tej części swojej historii. Najpewniej żyli wtedy na prymitywnym poziomie cywilizacyjnym, odpowiedniku ziemskiego neolitu, ale późniejsze teksty religijne kreują ich ówczesną cywilizację jako bardziej zaawansowaną, tworzącą zorganizowane społeczności, państwa i miasta, a także znające takie dobrodziejstwa techniki, jak metalurgia. Rzeczone pisma dzielą ów okres na cztery zasadnicze Ery, prawie jak u Tolkiena.

No, ale przejdźmy wreszcie do tych smoków!


O KLASYFIKACJI SMOKÓW

Jak już zostało powiedziane, Sorevianie dzielą swoje „smoki” na dwie kategorie – sivaronów oraz sivafarów.

Sivaroni to bóstwa w religii soreviańskiej, wielkie smoki, obdarzone nieograniczoną mocą i wszystkowiedzące. W całej historii było ich łącznie tylko pięcioro – dwoje pierwotnych sivaronów, tj. Kagar i Maien, oraz drugie pokolenie, czyli Daerion, Feomar i Saneor. Ci trzej ostatni są obecnie czczeni przez Sorevian jako bogowie. Kagar, choć teoretycznie także jest sivaronem, to jest postrzegany w soreviańskiej religii jako sivaron wypaczony, niegodny owego tytułu.
Sivaroni, jako bogowie, są praktycznie wszechmocni w swojej dziedzinie – przy tym ich moce koncentrują się z reguły na tym, czemu patronują. Przykładowo moce Daeriona koncentrują się na życiu i tworzeniu, a Feomara na śmierci i zniszczeniu. Każdy z sivaronów jest wieczny – ergo, nie starzeje się – oraz nieśmiertelny (może jednak zostać unicestwiony przez innego sivarona). Moce sivaronów nie mają żadnych ograniczeń (jak w przypadku wielu bóstw w wielu religiach politeistycznych) – nawet najpotężniejsze bronie, jakimi obecnie władają Sorevianie (godzi się rzec, że Sorevianie mają dość broni, by rozwalić połowę planet w Drodze Mlecznej), są nic nie znaczącym pyłem wobec potęgi sivaronów.
Wyobrażenia sivaronów, na jakie można się natknąć w soreviańskiej sztuce i kulturze, obrazują ich jako smoki raczej humanoidalne, niż czworonożne (vide te ze świata Naomi Novik czy Tolkiena). Ich wizerunek opiera się bowiem ściśle na wizerunku samych Sorevian (jak to pewien grecki filozof stwierdził: „gdyby konie miały bogów, wyglądaliby jak konie”). Stąd sivaroni poruszają się zawsze na dwóch nogach i nieznane są ich wyobrażenia, gdzie chodziliby na „czworaka”. Mają jednak przepisowe skrzydła, potrafią ziać z paszczy różnego rodzaju niszczycielskimi „elementami”, a do tego posiadają potężne magiczne moce.
Termin sivaron (swoją drogą, tłumaczony przez ludzi najczęściej po prostu jako „smok”, mimo że jego znaczenie jest bardziej skomplikowane) został użyty dla nazwania klasy krążowników liniowych trzeciej generacji (będących obecnie w produkcji na użytek kosmicznej floty Sorevian).

Sivafarowie to pomniejsze smoki, słudzy Daeriona, Feomara i Saneora. Smoki te wykazują lekkie podobieństwo do aniołów z religii chrześcijańskiej. Sivafarowie to w istocie zmarli sivantien, którzy po śmierci trafili do domeny jednego z trzech sivaronów, stając się smokami. Sivafarowie z wyglądu przypominają sivaronów, tyle że są od nich mniejsi i mniej okazali. Są za to znacznie potężniejsi od sivantien – są wieczni i posiadają potężne magiczne moce. Soreviańscy teologowie do dziś spierają się na temat natury tych mocy. Jedni twierdzą, iż czerpią je bezpośrednio od sivaronów (a zatem są od nich niejako uzależnieni), inni że ich moce są samowystarczalne – że sivaroni obdarzają ich cząstką swojej mocy niejako „na nowy start”, później zaś moce te rozwijają się samoistnie.
Aby dostąpić zaszczytu zostania sivafarem, należy spędzić swoje życie godnie i w zgodzie z naukami sivaronów. W praktyce wystarczy po prostu, aby sivantien był dobry (tzn. moralnie dobry) za życia – jedynie osoby złe nie zostają sivafarami. Dokonania danego Sorevianina determinują jednak, jakiej rangi będzie sivafarem. Istotna jest też obrana przezeń ścieżka życiowa – zależy odeń, u boku którego z sivaronów zajmie miejsce.
Sivafarowie zostali stworzeni już podczas Pierwszej Ery, kiedy to sivaroni zrozumieli, że sami sivantien są zbyt słabi, by pokonać Kagara i jego sługi. Dlatego postanowili powołać do życia nowego rodzaju „smoki”, pochodzące bezpośrednio od sivantien. De facto uczynili ich życie jedną wielką próbą – ci, którzy dowiedli swojej wartości za życia, mogli zostać sivafarami. Sivaroni chcieli się w ten sposób upewnić, że wszyscy wybrani będą godni tego zaszczytu i w szeregi ich sług nie wkradną się grzesznicy. To właśnie pomoc sivafarów, którzy powrócili na świat, by jeszcze raz wesprzeć swoich braci w walce z demonami Kagara (oraz pomóc w odbudowie świata po wojnie), w dużej mierze zadecydowała o pokonaniu sił zła. Sivafarowie pojawiali się także w późniejszych Erach.
Ze względu na naturę sivafarów, część z nich to istoty fikcyjne, mityczne, istniejące jedynie w przypowieściach religijnych – natomiast druga część to postacie autentyczne, występujące w rzeczywistej soreviańskiej historii, które – jak wierzą Sorevianie – stały się po śmierci wysokiej rangi sivafarami jednego z sivaronów (skojarzenia ze świętymi w chrześcijaństwie jak najbardziej prawidłowe). Konkretne przykłady poszczególnych sivafarów zostaną podane później.
Termin sivafar został użyty dla nazwania klasy soreviańskich krążowników liniowych pierwszej generacji.

Sivantien wreszcie… no cóż, oni nie są smokami – jak się rzekło, to po prostu jaszczuroludzie. Sorevianie wierzą, że zostali stworzeni przez sivaronów na swoje podobieństwo, jako ich dzieci, najważniejsze dzieło oraz głosiciele ich słowa tudzież wykonawcy ich uświęconej woli. To przekonanie sprawia właśnie, że Sorevianie są przeświadczeni, iż należą do wyższej rasy – choć wierzą, iż pozostałe rasy rozumne muszą być również dziećmi sivaronów, to jednak uważają, że nie zajmują uprzywilejowanej pozycji.


O POWSTANIU ŚWIATA

Według wierzeń Sorevian, smoki – tj. sivaroni – były pierwszymi istotami, jakie narodziły się z Entropii (czyli, innymi słowy, chaosu, pierwotnego eteru, etc.). Było ich dwoje – czarny smok Kagar oraz biała smoczyca Maien. Ci następnie wspólnie rozpoczęli wielkie dzieło, budując znany świat od fundamentów i kładąc kres Entropii. Związali się wówczas ze sobą, a owocem tego związku byli trzej inni sivaroni. Z czasem jednak ich stosunki zaczęły się psuć. Choć wspólnie budowali świat, poróżnili się w kwestii tego, jak ów świat ma wyglądać. Kagar reprezentował idee, które możemy określić jako złe, a Maien – dobre. Smoczyca, przeczuwając, że ta konfrontacja zakończy się tragicznie, postanowiła ukryć przed Kagarem ich potomstwo, w które przelała następnie większą część swojej mocy. Przewidywania Maien wkrótce się sprawdziły – Kagar obrócił się przeciwko niej i po długiej, trwającej całe stulecia walce, unicestwił ją. Wówczas jednak, z jaj złożonych przez Maien, narodzili się Daerion, Feomar i Saneor. Kontynuując dzieło swojej matki, obrócili się przeciwko ojcu, stawiając sobie za cel szerzenie dobra w świecie i pomszczenie śmierci Maien poprzez ostateczne unicestwienie Kagara.
Aby świat mógł przeciwstawić się złu, sivaroni wspólnie podjęli pracę nad swoim najważniejszym dziełem – stworzeniem sivantien, ich reprezentantów w świecie. Po utworzeniu ich fizycznej formy, każdy z sivaronów dał im coś od siebie. Daerion tchnął w nich życie i uczucia, dzięki czemu potrafili kochać i czynić dobro. Feomar dał im siłę i pierwotne instynkty, by mogli przeciwstawić się złu i walczyć o przetrwanie. Saneor wreszcie „wyposażył” ich w rozum, dzięki któremu mogli powiększać swoją wiedzę i potęgę, a także szerzyć mądrość. Ostatecznie, wspólnym wysiłkiem, sivaroni tchnęli w pierwszych sivantien duszę. Tak właśnie mieli narodzić się jaszczuroludzie, których reszta ras rozumnych zna jako Sorevian.
Stało się to na początku Pierwszej Ery – sivantien poczęli wówczas tworzyć pierwsze społeczności i cywilizacje. Szybko rośli w siłę, stanowiąc wyzwanie dla Kagara, który wciąż nie porzucił planów podporządkowania sobie świata i zaprowadzenia w nim zła. W pierwszej próbie zniszczenia dzieła sivaronów, przyzwał na świat armię demonów, wysyłając je do walki z Sorevianami. Początkowo sivantien – podzieleni na plemiona – przegrywali tę wojnę, ale szybko się zjednoczyli i przechylili szalę, ostatecznie przepędzając sługi zła z powrotem do domeny Kagara.
W ciągu trzech następnych Er, Kagar podejmował kolejne próby zniszczenia sivantien, próbując różnych metod. W Drugiej Erze skłócił ze sobą plemiona, usiłując nie dopuścić do ich zjednoczenia, w Trzeciej z kolei wpłynął bezpośrednio na dusze wielu Sorevian, doprowadzając do ich wypaczenia – w wyniku czego wielu sivantien całkowicie zaprzedało się złu i doszło do bratobójczych wojen, w trakcie których wierni sivaronom Sorevianie musieli walczyć na równi ze swoimi pobratymcami, jak i z demonami. Podczas Czwartej Ery sytuacja stała się na tyle poważna, że sivaroni we własnej osobie zstąpili na ziemię (a raczej na Sorev…) i unicestwili armie demonów, a następnie starli się z samym Kagarem. Pokonali go wtedy w walce i zmusili do ucieczki. Choć nie zdołali go unicestwić, porażka tak go osłabiła, że później przez całe tysiąclecia nie podejmował kolejnych prób podboju świata, czekając tym razem, aż dostatecznie urośnie w siłę.
Późniejsze czasy – rzeczywista soreviańska historia, aż do czasów współczesnych – to w myśl pism religijnych Piąta Era. Według soreviańskiej mitologii, jej zwieńczeniem ma być (a to niespodzianka…) koniec świata. W jego wyniku, dojdzie do ostatecznej bitwy pomiędzy demonami Kagara, a armią sivafarów. Sami sivaroni także staną do ponownej walki z Kagarem. Znany świat ulegnie wtedy zniszczeniu, a po jego śmierci narodzi się nowy – wolny od zła i cierpienia.


O SIVARONACH

Jak już się rzekło, Sorevianie wierzą, iż istnieją trzy smoki-bogowie, sprawujący pieczę nad światem – Daerion, Feomar i Saneor. Chociaż Sorevianie czczą wszystkich z nich, z reguły jeden zajmuje szczególnie istotną pozycję w życiu danego sivantien – przykładowo żołnierze oddają największą cześć Feomarowi. Nadal jednak czczą pozostałe smoki, tyle że w mniejszym stopniu (np. żołnierz, przystępujący do egzaminu oficerskiego w akademii, zmówi modlitwę do Saneora, by ten dał mu mądrość; wojownik może także zmówić modlitwę o to, by Saneor pomógł mu mądrze i właściwie poprowadzić podwładnych w bitwie). To, którego smoka dany sivantien uznaje za najważniejszego, determinuje, czyim zostanie po śmierci sivafarem.

Pierwszy i najważniejszy z sivaronów – Daerion – to bóg życia i miłości. Jest najczęściej przedstawiany jako duży smok o zielonej łusce i dobrotliwym obliczu. Jego moce koncentrują się na stworzeniu, a zatem przyjmuje się, że jest najpotężniejszym ze wszystkich sivaronów. Sprawuje również patronat nad najszerszą domeną. Jest nią życie i wszelkie jego aspekty, a zatem Daerion spotyka się z największą czcią większości soreviańskiego społeczeństwa – zarówno obywateli wykonujących pomniejsze zajęcia (robotników lub farmerów), jak i tych o bardziej prestiżowej pozycji (np. lekarzy i innych pracowników służby zdrowia).
Daerion, jako dawca życia, nakazuje je szanować i darzyć miłością inne żyjące istoty – także przedstawicieli innych ras rozumnych. Naturalnie, nie chodzi tu wyłącznie o miłość fizyczną – przede wszystkim platoniczną. To na dogmacie Daeriona opiera się w dużej mierze filozofia Sorevian, nadająca im silny kręgosłup moralny. Cześć oddawana Daerionowi z pewnością nakazała Sorevianom przykładowo puścić w niepamięć zbrodnie, jakie Terranie popełniali na jaszczurach podczas wojny z nimi (a przynajmniej nie brać za nie pomsty). Daerion to typowe dobre bóstwo, związane ze wszystkimi pozytywnymi wartościami, nakazujące kochać – tak jak, przykładowo, Bóg w religii chrześcijańskiej.
A skoro już o tym mowa – ponieważ domena i dogmat Daeriona są takie, a nie inne, propagowanie takich działalności, jak wojna, w jego imieniu (vide rzeczywista historia, krucjaty i towarzyszący im bełkot „zabijamy, bo Bóg tak każe”), są natychmiast uznawane za bluźnierstwo. Daerion jest dobrym smokiem – i basta. Warto zauważyć, że nawet soreviańscy żołnierze – z zasady parający się zabijaniem – regularnie wznoszą do Daeriona modły o wybaczenie, aby ten smok-bóg nie chował do nich wiecznej urazy za to, że niszczą życie, jego dar.

Feomar z kolei, jako przeciwieństwo Daeriona, jest bogiem wojny, śmierci i zniszczenia. Na ogół jest wyobrażany jako groźnie wyglądający smok o łusce w kolorze krwi i płonących oczach. Moce, jakimi włada, są przede wszystkim destruktywne – wiąże się to też z jego podejściem do świata. Preferuje rozwiązania siłowe, nie zna litości dla sług zła i patronuje przede wszystkim soreviańskim wojownikom (aczkolwiek wyznawcy innych sivaronów także wznoszą do niego niekiedy modły, prosząc, aby dał im siłę i pomógł przetrwać jakieś życiowe trudności) – żołnierzom, funkcjonariuszom policji czy też innych służb mundurowych i porządkowych, marynarzom floty wojennej, etc.
Z Feomarem kojarzona jest pierwotna natura Sorevian oraz ich drapieżne instynkty, które dają o sobie znać, gdy sivantien walczą na śmierć i życie. Stan żądzy krwi i pierwotnego gniewu jest jednocześnie postrzegany jako swego rodzaju strefa wojny pomiędzy Feomarem, a Kagarem – gdy Sorevianin ulega instynktom, Feomar kieruje nim tak, aby zachowywał nad nimi częściowe panowanie i wykorzystywał furię jedynie przeciwko wrogom i tym, wobec których należy kierować gniew. Kagar z kolei stara się, aby sivantien całkowicie uległ najniższym instynktom, wyrządzając krzywdę także niewinnym osobom.
Pomimo swojego destruktywnego charakteru i powiązania z pierwotną żądzą krwi Sorevian, Feomar nadal jest pozytywnym bóstwem – jako że naucza swoich wyznawców, aby kierowali siłę jedynie przeciwko tym, którzy zasługują na potępienie. To na dogmacie Feomara opiera się kodeks honorowy soreviańskich wojowników, który kategorycznie zabrania przykładowo krzywdzić bezbronnych (w tym ciężko rannych lub poddających się wrogów) – szeroko pojęte zbrodnie wojenne spotykają się z najwyższym potępieniem, a sivantien, który kieruje agresję przykładowo przeciwko cywilom, jest natychmiast uznawany za niegodnego miana wojownika Feomara. Smoczy bóg nakazuje także odpowiednie traktowanie jeńców wojennych, krzywo patrzy na wojny zaborcze, etc. Ogólnie rzecz biorąc, dogmat Feomara skłania Sorevian do prowadzenia wojen w sposób możliwie jak najbardziej cywilizowany i humanitarny.
Ze względu na swoją naturę i domenę, Feomar regularnie popada w waśnie ze swoim bratem, Daerionem, ale z reguły dostosowuje się do jego woli, wybierając mniejsze zło. Niektórzy teologowie sądzą, iż wszelkiego rodzaju reguły, nakazujące prowadzenie wojen w sposób cywilizowany, Feomar nałożył właśnie przez wzgląd na swojego brata.

Saneor wreszcie, to sivaron reprezentujący rozum, racjonalizm i wewnętrzną równowagę. Jest najczęściej przedstawiany jako smok o ciemnobłękitnej łusce. Sivantien wierzą, iż to on właśnie obdarzył ich inteligencją – uważa się, iż posiada największą mądrość ze wszystkich sivaronów i absolutną wiedzę (niektórzy przypisują nawet jemu „podsunięcie” soreviańskim uczonym wszystkich epokowych odkryć). Wyznawcy Saneora to przedstawiciele śmietanki intelektualnej Sorevian, a zatem naukowcy, uczeni, artyści czy też filozofowie. Jak jednak zostało wcześniej zasugerowane, także inni sivantien często zanoszą do niego modły o mądrość.
Natura Saneora stanowi niejako drugą obok Daeriona przeciwwagę – podczas gdy Feomar reprezentuje pierwotne instynkty Sorevian, Saneor jest kojarzony z rozumem, inteligencją i racjonalizmem. Pozostaje kwestią sporną, kto odgrywa większą rolę, jeśli chodzi o pomoc sivantien w panowaniu nad ich pierwotnymi instynktami – generalnie jednak wojownicy przypisują tę zasługę przede wszystkim Feomarowi. Z kolei sivantien poświęcający swój żywot Saneorowi uważają, iż to jemu zawdzięczają kontrolę nad swoją pierwotną naturą – którą, notabene, starają się całkowicie zdusić (w odróżnieniu od wyznawców Feomara, którzy się jej oddają, czerpiąc z niej siłę). Ponadto, Saneor stanowi wśród sivaronów siłę rozjemczą – ilekroć Daerion i Feomar popadają w waśń, ich brat pomaga im dojść do ugody.
Saneor zdaje się stać niejako na uboczu – jego dogmat opiera się bowiem częściowo na dogmacie Daeriona (nic nie mogłoby przecież istnieć bez życia), ale na pierwszym miejscu stawia szerzenie mądrości i powiększanie wiedzy – zarówno własnej, jak i innych. Nakazuje również korzystać z tej wiedzy dla dobrych celów – przede wszystkim, poprawy bytu sivantien.


O SIVAFARACH

Pomniejsze smoki – sivafarowie – to z jednej strony mityczne istoty (podobnie jak rozmaite stwory w greckiej mitologii), a z drugiej soreviański panteon „świętych”. Rozmaite wybitne jednostki, w myśl wierzeń Sorevian, trafiają po swej śmierci do domeny jednego z sivaronów, gdzie przybierają postać smoków. Według religijnych przypowieści, sivafarowie często zstępowali ponownie między swoich dawnych pobratymców w dawnych dziejach. Obecnie oczekują ostatecznego starcia z Kagarem, w którym każdy z nich odegra swoją rolę w budowie nowego, lepszego świata. Przykładowo sivafarowie Feomara staną do walki z hordami demonów, zaś sivafarowie Daeriona przystąpią do odbudowy wojennych zniszczeń.
Poniżej przedstawię szereg bardziej znanych sivafarów (głównie Feomara, jako że moje uniwersum to militarne SF) – zarówno fikcyjnych, jak i „rzeczywistych”.

Tekade – pierwszy powołany do istnienia sivafar Feomara. Za życia Tekade był wielkim wodzem, żyjącym podczas Pierwszej Ery. Brał udział w wojnie z pierwszą inwazją demonów Kagara i odniósł wiele zwycięstw, walcząc na czele swoich oddziałów. Drogo jednak okupił te zwycięstwa – życiem wielu sivantien, a w końcu swoim własnym. Sivaroni dostrzegli wtedy, że sivantien są jeszcze zbyt słabi, aby samodzielnie stawić czoła sługom Kagara, więc stworzyli wybrańców, jacy mogliby wesprzeć ich w walce. Tekade był pierwszym wybrańcem Feomara – wkrótce po swoim odrodzeniu powrócił, by raz jeszcze poprowadzić do walki swoich wojowników, tym razem jako sivafarów. Odegrał kluczową rolę w pokonaniu demonów i ostatecznie poświęcił się, by własnoręcznie zamknąć ostatni portal, przez który przybywały one do świata sivantien.

Kaitan – sivafar Feomara, który pojawił się w Drugiej Erze. Za życia był wielkim wojownikiem, który odegrał kluczową rolę w zjednoczeniu soreviańskich plemion po tym, jak Kagar doprowadził do ich skłócenia. Kaitan namawiał swoich pobratymców do pojednania i wyzywał na pojedynki wodzów dążących do wojny, pokonując ich – ale nigdy nie zabijając. Własnoręcznie uśmiercił także Sariena – demona zesłanego przez Kagara, który podsycał niezgodę wśród Sorevian. Sivantien w końcu poszli za jego przykładem, jednocząc się – dzięki czemu pokonali demony, gdy te dokonały drugiej inwazji. Kaitan zmarł, zanim to się wydarzyło (zginął od ran, jakie odniósł w walce z Sarienem – jego agonia trwała długie miesiące), ale powrócił jako sivafar, by wesprzeć swoich pobratymców w walce.

Istera – jedna z przywódczyń, żyjących w Drugiej Erze. Jej oddziały prowadziły wojnę podjazdową z demonami, atakując ich siły znienacka i wkrótce się wycofując. Przez długie lata pozostawała nieuchwytna, niejednokrotnie przyczyniając się do zwycięstw sivantien w większych bitwach, kiedy to jej niespodziewane ataki na tyły sług Kagara powodowały zamęt w ich szeregach. W końcu jednak opuściło ją szczęście. Jako smoczyca, Istera wciąż stosuje swoje dawne metody – po swojej śmierci, pojawiała się często w miejscach, gdzie nikt się jej nie spodziewał, niejednokrotnie ratując sytuację i siejąc strach wśród wrogów. Jako sivafar, zasłużyła się przede wszystkim podczas Trzeciej Ery, kiedy to pojawiała się nagle w bezbronnych miastach, atakowanych przez sługi zła, i odpierała własnoręcznie ich napaście. Kiedy zagrożenie mijało, równie tajemniczo znikała.

Nevari – najpotężniejszy i najwyższy rangą sivafar Feomara, zasiadający u boku smoczego boga wojny. Zanim stał się smokiem, był jednym z przywódców wojskowych podczas Trzeciej Ery, kiedy to znaczną część populacji sivantien dotknęło piętno Kagara, w wyniku czego zaprzedali się złu. Poczynania Nevariego przechyliły szalę zwycięstwa na korzyść Sorevian – utworzył on armię elitarnych wojowników, której przewodził wespół z sześcioma zaufanymi porucznikami. Nevari zasłynął nie tylko z wielkiego męstwa i siły, ale także z bezwzględności wobec tych sivantien, którzy całkowicie zaprzedali się złu. Z drugiej strony, posiadał także niezwykły dar wyczuwania dobra u tych, których dusze można było jeszcze ocalić – dbał o to, aby tacy Sorevianie byli oszczędzani i chronił niewinnych. Nevari zginął, nim wojna się skończyła – podobnie jak jego sześciu przybocznych – ale jeszcze podczas Trzeciej Ery powrócił (tak samo jak jego porucznicy) jako potężny sivafar, zanosząc gniew Feomara sługom zła. Do dziś Nevari postrzega się jako „kata” smoczego boga wojny, wymierzającego grzesznikom karę i chroniącego jednocześnie dobrych i sprawiedliwych.

Ihvora – jedna z przybocznych Nevari (podobnie jak on, żyła zatem i walczyła podczas Trzeciej Ery). Za życia była waleczną wojowniczką, z rąk której padło zarówno wiele demonów Kagara, jak i zaprzedanych złu sivantien. Zginęła u boku swojego przywódcy, ale wkrótce powróciła jako potężna smoczyca i wciąż pozostaje jedną z jego przybocznych.

Shidoke – inny z zaufanych poruczników Nevari, według religijnych przypowieści dowódca jego „szwadronów śmierci”, dokonujących egzekucji schwytanych sivantien, całkowicie zaprzedanych złu (w których Nevari nie widział tym samym ani krztyny dobra). Ze względu na bezwzględne poczynania Shidoke za życia, są tacy, którzy podważają jego naturę jako sivafara – większość wierzy jednak, że po swojej śmierci u boku dowódcy, powrócił jeszcze w Trzeciej Erze jako smok i do tej pory pozostaje przybocznym Nevari.

Shaveni – drugi z sivafarów, zasiadających u boku Feomara. W odróżeniu jednak od Nevari, Shaveni wyróżnia się nie potęgą, lecz swoją naturą. Jak na sivafara smoczego boga wojny, ma bowiem charakter raczej opiekuńczy, niż niszczycielski. Za życia Shaveni był wojownikiem, walczącym już podczas Pierwszej Ery, który wyróżnił się nie tylko walecznymi czynami, ale także dobrocią i współczuciem – poświęcał wiele uwagi pięlęgnowaniu rannych, także ofiar wśród bezbronnej ludności. Wielu wierzyło, iż posiadał moce uzdrowicielskie. Postrzega się go ponadto jako inicjatora szeroko pojętych służb medycznych na wojnie (choć w rzeczywistej historii tego typu instytucje u Sorevian narodziły się z pewnością dużo później). Zginął w walce, ale wkrótce powrócił jako sivafar, jeszcze po swojej śmierci wspierając braci i niejednokrotnie ratując śmiertelnie rannych od niechybnej śmierci. Wiele osób uważa, że to właśnie Shaveni przenosi dusze zmarłych wojowników do królestwa Feomara (podobnie jak walkirie w mitologii nordyckiej).

Akaden – w odróżnieniu od wcześniejszych postaci, ten sivafar jest postacią autentyczną, rzeczywiście istniejącą w soreviańskiej historii. Akaden był genameańskim (tzn. pochodzącym z państwa Genamea) przywódcą wojskowym, który żył w czasach inwazji, dokonanej na jego rodzimy kraj przez shevereańczyków. Sheverea była w tamtym czasie potężnym imperium, trzymającym w uścisku inne nacje, lecz talenty przywódcze Akadena pozwoliły mu pokonać wielokrotnie liczniejsze wojska agresorów, niedopuszczając do podboju rodzinnego kraju. Zainicjował w ten sposób upadek sheverańskiego imperium, które od tamtej pory zaczęło się rozpadać. Ze względu na dokonania Akadena, Sorevianie wierzą, iż został po swojej śmierci wysokiej rangi sivafarem Feomara.

Degate – kolejna postać autentyczna, która według sivantien odrodziła się po śmierci jako smok. W odróżnieniu od wcześniejszych sivafarów, Degate nie był wyznawcą Feomara, lecz starożytnym filozofem. Jego odkrycia i dokonania można porównać z dokonaniami takich ziemskich uczonych, jak Pitagoras czy Archimedes. Sorevianie wierzą, iż po swojej śmierci odrodził się jako sivafar Saneora.

Sonore – jeden z sivafarów Feomara, który za życia był faktycznie istniejącym w soreviańskiej historii przywódcą wojskowym. Sonore pochodził z Malafei i żył w czasach, gdy w owym kraju zapanowały tendencje ekspansjonistyczne – malafeańczycy wszczęli wojnę religijną, zamierzając siłą zaprowadzić swoją wiarę wśród ościennych narodów. Sonore, zbulwersowany okrucieństwem swoich ziomków, zdradził ich i zaczął sabotować ich kampanię, m.in. poprzez udzielanie istotnych informacji ich wrogom i usiłując nie dopuścić do dalszych podbojów. Jego zdrada została w końcu odkryta, a sam Sonore skazany na śmierć. Później jednak, gdy jego sprawą zainteresowali się teologowie ówcześnie panującej wśród Sorevian religii, uzyskał pośmiertnie rehabilitację. Ze względu na swoją głęboką moralność oraz poczucie sprawiedliwości, został – jak wierzą sivantien – wysokiej rangi sivafarem Feomara.

Ketami – kolejny sivafar Feomara, będący w istocie smoczym wcieleniem faktycznie żyjącego sivantien. Ketami był wodzem ickanurańskim, któremu przypisuje się stworzenie armii nowego wzoru – wcielił w życie wiele wyznawanych obecnie przez soreviańskich wojowników idei, był zwolennikiem kodeksu honorowego, jaki nakładał na swoich żołnierzy i na którym silnie bazuje obecnie wyznawany przez soreviańskich wojowników kodeks. Był także zdolnym strategiem, który obronił Ickanurę przed jej wrogami w niejednej bitwie – nie tylko pokonując wrogów, ale także starając się o zachowanie moralnej wyższości. Sorevianie wierzą, iż Ketami został po swojej śmierci wysokiej rangi sivafarem Feomara.

Nogai – jeszcze jeden sivafar, będący postacią historyczną. Nogai był żyjącym już w epoce nowożytnej uczonym (Faveliańczykiem z pochodzenia), którego prace doprowadziły do wynalezienia technologii, używanych do dziś głównie w siłach zbrojnych. To właśnie jemu przypisuje się opracowanie pierwszych wydajnych broni hipersonicznych (Gaussa), które trafiły do uzbrojenia armii lądowych Sorevian jeszcze przed terrańską inwazją. Również dzięki niemu Sorevianie odkryli pierwsze opłacalne metody produkcji antymaterii. Panuje przeświadczenie, iż przez wzgląd na swoje dokonania na polu nauki, Nogai został po śmierci wysokiej rangi sivafarem Saneora.

Sivafarowie spotykają się w pewnych kręgach z na tyle wielką czcią, że niektórzy zanoszą swoje modły także do nich. Nie jest to praktyka otwarcie aprobowana przez soreviański kościół, ale z drugiej strony, nie jest to również uznawane za bluźnierstwo.


O STOSUNKU SOREVIAN DO WŁASNEJ WIARY

Sorevianie, chociaż są z reguły istotami religijnymi, łączą ową religijność ze znacznym jak na tak bogobojny lud racjonalizmem. Cechuje ich pewien dystans do świętych pism – traktują je raczej jako źródło ogólnych nauk oraz idei, w związku z czym nie traktują religijnych przypowieści jako coś, co musiało wydarzyć się naprawdę. Dzięki rozwojowi nauki znają przykładowo rzeczywistą historię swojej ewolucji, zatem nie uznają mitów traktujących o narodzinach ich rasy za prawdziwe – przyjmują jedynie, że ich ewolucja również musiała być częścią planu sivaronów. Podobny jest ich stosunek do sivafarów (wyjąwszy tych, którzy istotnie kiedyś żyli) – statystyczny Sorevianin traktuje religijne przypowieści o nich traktujące bardziej jako mity, niż coś, co faktycznie się wydarzyło.
Sorevianie wierzą jednak, że sivaroni w dalszym ciągu działają poprzez nich i że to właśnie oni dają im siłę i wpływają na ich poczynania. Z tego względu, kluczowe znaczenie ma dla nich nie tyle treść religijnych przypowieści, co nadrzędne dogmaty ich wiary, propagowane poprzez takie przypowieści – jak na przykład przykazanie Daeriona, by darzyć innych miłością, czy też honorowe postępowanie na wojnie, jakiego Feomar wymaga od wojowników.
Dystans Sorevian do ich wiary sprawia, że można z nimi na takie tematy rozmawiać na tzw. „luzie” (przykładowa sytuacja z jednego z opowiadań: terrański żołnierz rzucił do swojego soreviańskiego kolegi „ten wasz Feomar to musi być spoko facet”, na co Sorevianin po prostu się roześmiał i stwierdził „żebyś wiedział”) – o ile oczywiście ktoś nie próbuje otwarcie obrazić ich wierzeń, przykładowo poprzez głośne stwierdzenie, że smoki i inne bzdury nie istnieją.

_________________
- Przeciwstawiłem się zniszczeniom czasu, przekleństwu koszmarów i mgłom magii, którymi atakowali inni! Jaką broń przynosisz?
(...)
- Życie... nadzieję... i wszystko, co z nimi związane.


Góra
 Zobacz profil     
    
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
cron



Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group

Styl DraconisSub powstał na bazie stylu subsilver2.
Wszelkie modyfikacje oraz dodakowe grafiki zostały wykonane przez Naseilen.
Oryginalny rysunek z nagłówka forum można zobaczyć tutaj.
mChat © RMcGirr83.org
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL